poniedziałek, 18 stycznia 2016

Na początek... ważny temat!

Ważny temat, czyli zdjęcia dziecka w sieci...

Temat rzeka. I pewnie każda Mama (i Tata też!) ma swoje zdanie na ten temat.

My staramy się chronić prywatność Synka. Powodów jest kilka.

Po pierwsze sami nie jesteśmy typami, które lubią robić sobie selfie w każdym napotkanym lustrze i publikować je na wszystkich istniejących portalach społecznościowych :) a jeżeli ja nie wrzucam swoich zdjęć, to dlaczego miałabym wrzucać zdjęcia dziecka? Bo jest małe i niekumate i mi nie powie,że nie chce?? A może za lat x dorośnie i zapyta: mamo, dlaczego publikowałaś moje zdjęcia, a swoich nie?? Liczę się również z możliwością, że też nie będzie lubił upowszechniania swoich zdjęć. I mimo, że jest małym Człowieczkiem, o którego losie przez najbliższych kilka lat będziemy decydować my rodzice, to szanuję jego prywatność. Szanuję jego prawo wyboru. Dorośnie to sam zdecyduje czy opublikuje swoje zdjęcia z dzieciństwa czy nie.

Po drugie... pamiętajmy, że zdjęcia raz dodane do sieci już w niej zostaną. I zastanówmy się czy chcielibyśmy aby nasze zdjęcie z marchewką na brodzie albo zdjęcie zrobione podczas pierwszej kąpieli krążyło w sieci... ja bym nie chciała, ale to pewnie zależy od dystansu do samej siebie. I chcę uchronić dziecko, przed sytuacją, gdy pójdzie pewnego dnia do szkoły, a jego zdjęcie w takiej niekomfortowej sytuacji będzie krążyło po klasie... ok, wiem nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy tak będzie czy nie. A może zostanie Panem Prezesem wielkiej spółki i będzie wolał uniknąć takich konfrontacji?

Po trzecie... są takie chwile i momenty, gesty, uśmiechy, skrawki ulotnej codzienności, które chcę łapać i chować przed całym światem w naszym rodzinnym albumie. Aby były nasze i tylko nasze.

I chciałabym, aby za lat 20 czy 30 kiedy pozna swoją drugą połówkę mógł sam pokazać taki rodzinny album i sam opowiedzieć o sobie i o nas. A czy nie jest tak, że im więcej tajemnic mamy tym bardziej ciekawi i interesujący jesteśmy??

My sami kreujemy teraźniejszość i przyszłość. Czy naprawdę te czasy zmierzają w kierunku - nie ma Cię na fejsie - nie istniejesz!? Czy zamiast rozmawiać o sobie i poznawać się wystarczy przejrzeć profil internetowy, aby wszystko wiedzieć o sobie nawzajem? Ja nie chcę...

Ale jestem Mamą. Dumną Mamą, która lubi się chwalić swoim Synkiem i dzielić swoim szczęściem, dlatego przemycam fragmenty naszego świata... <3 i miło mi, jak nas ktoś zauważy i doceni i powie miłe słowo :* <3



Ale to Ty jesteś Rodzicem i to Ty decydujesz. Ja szanuję Twoją decyzję i Twoje zdanie.

Mam nadzieję, że uszanujesz moje :)

Pozdrawiam,
Karolina







Fioletowa pepitka

Zaczynamy blogowanie!

O macierzyństwie bez różowych okularów i kilograma lukru :)

O tym, że bywa słodko i cukierkowo i cierpko też!

O wszystkim będzie, a czasami pewnie i o niczym też :)

O moich doświadczeniach i przemyśleniach, subiektywnie o byciu mamą chłopaka.

Zapraszam serdecznie!